357. Z ŻYCIA OPIEKUNKI # 3

Witam Was moje drogie.
Nie mam dziś zbytniej ochoty na pisanie. Wczoraj z resztą też nie miałam. To znaczy chciałam coś napisać,ale wypadki tak się potoczyły,że odechciało się mi wszystkiego.
Opiekuję się teraz panią U. Ma ona 94 lata i zapomina już wiele rzeczy. Rodzina twierdzi,że matka ma demencję. Ja skłaniam się bardziej ku stwierdzeniu,iż jej zapominanie (jakże ciężkie) jest spowodowane wiekiem. Przy demencji ludzie diametralnie zmieniają swą osobowość. Są agresywni i maja obsesyjne myśli. Większość faktów ze swego obecnego życia nie pamiętają,lecz mają dobrą pamięć do szczegółowych faktów z przeszłości jakże dalekiej ( nawet gdy byli dziećmi). Tu nic takiego nie ma miejsca. pani U w ciągu dnia przypomina sobie co było wczoraj,ale nie potrafi tego powiązać z sytuacją. Pełno ludzi przewija się przez dom i doskonale rozpoznaje ich wszystkich. 
Jest uparta. A jakże! Wczoraj po prostu uświadomiła sobie to,iż ciągle przy niej jest (ja). Zrobiła mi awanturę. 
Usłyszałam parę gorzkich słów. Między innymi,że jestem u niej po to aby na niej się wzbogacić. Zabolało. Mocno.Wyłączyłam gaz, powiadomiłam syna i wyszłam. Co miałam zrobić.
Mało tego ... Syn stwierdził,że będzie za parę minut u matki,ale ja mam wrócić po cichu i czekać na niego w pokoju.
No,sorry... Co ja jestem? Kim ja jestem? Ale poczekałam. Poczekałam ponad 2 godziny. Gdy przyszedł powiedziałam mu,że nie mam już sił ( bo tak długo na niego czekałam) i chcę iść spać. Odpuścił. Wyszedł. Pani U już spała.
Rano nie pamiętała już tego co wydarzyło wczoraj. To znaczy wiedziała,że coś "przeskrobała",ale już nie potrafiła połączyć tego w całość. Też odpuściłam. Dziś cały dzień dawała mi do zrozumienia,że pić i jeść nie będzie poza jedną kromeczką rano,talerzem zupy w południe i połową bułki wieczorem oraz 4 kubkami płynów w ciągu dnia,bo nie daj bosze będzie musiała iść częściej do ubikacji. Odpuściłam również. Ona nie,bo wieczorem przy kolacji  po zaczęła mówić o tym jak to będzie przeszczęśliwa,gdy będę ze swoją rodziną. Oczywiście,że będę gdy przyjdzie na to czas ( w styczniu). Póki co jestem w pracy i mam na początku grudnia jechać z "jaśnie panią" do drugiej córki... Więc o co kaman? Doskonale wie co robi. Nie weźmie mnie płaczem ani błaganiem. Nawet stwierdzeniem, jak to będzie się cieszyć,gdy wrócę na święta do rodziny. Lekarz kazał: pić co najmniej 6 kubków płynów dziennie, mierzyć ciśnienie ( moje od wczoraj już pewnie wyszło poza miarkę) i pare innych rzeczy pilnować. Jak kazał tak będzie. Tyle,że dla mnie będzie to ciężkie do wykonania ze względu na potyczki z panią U. 
A wydawała się być taka łagodna...

Pozdrawiam.


cathy c.

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Witam. Kochana jestem dopiero 3 tydzień. O zmianie nie ma mowy. Chyba, że mnie "wywalą" ( czytaj odprawią). Właśnie przed chwilką rozmawiałam z córką. Stwierdziła, że jeśli matka ma wolę zakończyć swój żywot nie jedząc i nie pijąc zbyt wiele to powinniśmy jej na to pozwolić, bo co jej zostało w tym wieku? Z jednej strony rozumiem co ma na myśli, to jednak z drugiej gdy na to pozwolimy jakże wiele cierpienia fizycznego jej to przysporzy. .. Zacznie się od problemów z nerkami a skończy boleśnie na płucach. Pytam: co to za śmierć? Chyba ze mną jest coś nie tak... Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
  2. Współczuję...moja mama opiekuje się babcią (swoją mamą) i ona też potrafi czasem dać w kość.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam. Ja nie nadawałabym się do takiej pracy...

    OdpowiedzUsuń
  4. wiem coś na temat problemów ze starszymi ludźmi, masz rację to nie jest na pewno demencja - moja babcia ma demencję i jest doładnie taka jak mówisz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana trzeba dużo cierpliwości i siły w opiece non stop z takimi osobami. Życzę Twojej mamie tego z całego serca. Pozdrawiam serdecznie. Ściskam.

      Usuń
  5. Oj duzo siły i cierpliwości kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana. Pozdrawiam serdecznie. :)

      Usuń
  6. Moja mama opiekuje się sąsiadką po 90-tce, ale na razie ogranicza się do robienia zakupów, rąbania drewna. Współczuję Ci

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojjj , ciężka sytuacja i to 24 h na dobę :/

    Wytrwałości życzę i spokoju wewnętrznego-o siebie też musisz dbać ---trzymaj się ....


    buziak :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana i też buźki ślę :*.

      Usuń
  8. A może pani U. ma począki Alzheimera?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Evo nie ma. Alzheimer wcześniej się objawia. Tu pani U ma 94 lata. Także zdążył by się dostatecznie rozwinąć. pozdraiwam. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Witam serdecznie. Dziękuję za Twój komentarz. Dzięki niemu mogę zajrzeć na Twego bloga. Pozdrawiam. cathy c.

Popularne posty z tego bloga

380. NOWOŚCI W DM-IE I ROSSMANN-IE W NIEMCZECH - GRUDZIEŃ 2015

572. ROZDANIE NIESPODZIANKA

576. PUR BLANCA SMILE AVON